Sprawa rozpatrywana przez Sąd Rejonowy w Rybniku dotyczyła technika farmaceutycznego zatrudnionego w jednej z aptek. Pracodawca wypowiedział pracownicy umowę o pracę, zarzucając jej między innymi nieuprzejmą obsługę pacjentów, nierzetelne wykonywanie obowiązków oraz podważanie sposobu prowadzenia apteki przez przełożonych. Sąd nie podzielił jednak tej argumentacji. Po przesłuchaniu świadków i analizie zgromadzonego materiału dowodowego uznał, że wskazane przyczyny nie zostały udowodnione albo były nieprawdziwe.
W aptece obsługiwano około 900 pacjentów dziennie
Szczególną uwagę zwracają ustalenia sądu dotyczące warunków pracy panujących w aptece. Jak wynika z uzasadnienia, po zmianie kierownika, placówka zmagała się z poważnymi brakami kadrowymi. Część pracowników złożyła wypowiedzenia, a pozostali musieli przejąć dodatkowe obowiązki. Jednocześnie apteka obsługiwała około 900 pacjentów dziennie.
Sąd ustalił, że technicy farmaceutyczni odpowiadali nie tylko za obsługę pacjentów, lecz także między innymi za zwroty towarów, odbieranie telefonów oraz część zadań organizacyjnych wynikających z braków personelu pomocniczego. W uzasadnieniu wskazano, że przeciążenie obowiązkami było dostrzegane również przez kierownika apteki. Sąd zwrócił uwagę, że ilość pracy powierzanej pracownikom utrudniała wykonywanie wszystkich zadań w sposób oczekiwany przez pracodawcę.
Technicy farmaceutyczni zajmowali się także wynoszeniem śmieci
Jednym z najbardziej nietypowych wątków całej sprawy była kwestia odpadów. Z ustaleń sądu wynika, że z powodu braków kadrowych pracownicy apteki zajmowali się również wynoszeniem śmieci. Problem był tym większy, że pojemniki znajdowały się około 500 metrów od apteki.
W pewnym momencie pojawiła się praktyka przekazywania kartonów z odpadami kierowcy dostarczającemu towar do placówki. To właśnie ten wątek stał się jedną z głównych przyczyn wypowiedzenia umowy o pracę. Pracodawca argumentował, że odpady trafiły później na teren ogródków działkowych, co doprowadziło do interwencji Straży Miejskiej. Sąd zwrócił jednak uwagę, że kierownik apteki wiedział o stosowanej praktyce i nie zgłaszał wobec niej zastrzeżeń. Co więcej, sąd podkreślił, że pracownica przebywała na urlopie w czasie zdarzenia, które doprowadziło do interwencji służb.
Za organizację pracy odpowiada pracodawca
Sąd poświęcił sporą część uzasadnienia obowiązkom pracodawcy związanym z organizacją pracy. W ocenie sądu to właśnie problemy organizacyjne były głównym źródłem nieprawidłowości występujących w aptece. Pracownicy zostali obciążeni dodatkowymi zadaniami, a jednocześnie oczekiwano od nich bezbłędnego wykonywania wszystkich obowiązków.
– Za skutki uchybień pracodawcy w sferze ciążących na nim obowiązków pracownik nie ponosi odpowiedzialności. Ryzyko prowadzenia działalności spoczywa bowiem na pracodawcy. – podkreślił sąd.
Sąd wskazał również, że odpowiedzialność za prawidłowe zorganizowanie gospodarki odpadami i wyznaczenie odpowiednich procedur spoczywa na pracodawcy, a nie na techniku farmaceutycznym.
Zarzutów dotyczących pacjentów nie udało się potwierdzić
Jedną z przyczyn wypowiedzenia miały być zastrzeżenia dotyczące jakości obsługi pacjentów, brak empatii oraz opryskliwość wobec osób korzystających z usług apteki. W toku procesu nie przedstawiono jednak dowodów pozwalających potwierdzić te zarzuty. Świadkowie pracujący na co dzień z technikiem farmaceutycznym nie potwierdzili niewłaściwego zachowania wobec pacjentów. Nie wskazano także konkretnych przypadków ani osób, które miałyby składać skargi.
Interesujący jest również inny fragment ustaleń sądu. Wynika z nich, że przy okienkach obsługi pacjentów funkcjonował system umożliwiający odsłuch prowadzonych rozmów. Mimo to podczas procesu nie przedstawiono materiałów, które miałyby potwierdzać zarzuty dotyczące nieuprzejmej obsługi. Sąd zwrócił uwagę, że świadkowie wskazywani przez pracodawcę nie byli w stanie podać konkretnych przykładów zachowań, które miałyby potwierdzać stawiane pracownicy zarzuty.
Zgłaszanie problemów nie jest niesubordynacją
Pracodawca zarzucał również pracownicy kwestionowanie sposobu prowadzenia apteki i wdawanie się w niepotrzebne dyskusje. Z ustaleń sądu wynika jednak, że technik farmaceutyczny sygnalizował problemy związane z organizacją pracy oraz proponował rozwiązania mające usprawnić funkcjonowanie placówki. Dotyczyło to między innymi procedur związanych ze zwrotami towarów i rosnącą liczbą obowiązków. Zdaniem sądu nie świadczyło to o braku wykonywania poleceń służbowych, lecz było reakcją na realne problemy pojawiające się w miejscu pracy.
Istotne znaczenie dla sprawy miały również zeznania kierownika apteki. Jak ustalił sąd, kierownik oceniał pracownicę jako osobę zaangażowaną i dobrze wykonującą swoje obowiązki. W trakcie procesu przyznał również, że był zaskoczony decyzją o jej zwolnieniu. Sąd kilkukrotnie odwoływał się do jego zeznań, wskazując, że jako osoba bezpośrednio nadzorująca pracę zespołu miał najlepszą wiedzę na temat codziennego funkcjonowania apteki oraz jakości pracy poszczególnych pracowników.
Ponad 21 tys. zł odszkodowania
Ostatecznie sąd uznał wszystkie trzy przyczyny wypowiedzenia za nieudowodnione lub nieprawdziwe. W konsekwencji zasądził na rzecz technika farmaceutycznego odszkodowanie w wysokości 21 873 zł, odpowiadające trzymiesięcznemu wynagrodzeniu.
W uzasadnieniu wyroku znalazł się jednocześnie szczegółowy opis funkcjonowania apteki, obejmujący między innymi braki kadrowe, dużą liczbę obsługiwanych pacjentów, dodatkowe obowiązki wykonywane przez techników farmaceutycznych oraz problemy organizacyjne związane z codzienną pracą placówki.
Źródło: orzeczenia.ms.gov.pl