Sprawa wywołała dyskusję w środowisku farmaceutycznym. Nie chodzi jednak o samo kształcenie techników farmaceutycznych, które od lat stanowi ważny element systemu ochrony zdrowia. Kontrowersje wzbudziło użycie nazwy zawodu w przekazie reklamowym. Dla osoby niezwiązanej z branżą komunikat mógł bowiem sugerować, że do uzyskania tytułu farmaceuty wystarczy ukończenie 2,5-letniej szkoły policealnej.
Jeden apteka, dwie różne profesje
Choć farmaceuci i technicy farmaceutyczni na co dzień współpracują w aptekach, są to dwa odrębne zawody, różniące się ścieżką kształcenia, zakresem kompetencji oraz odpowiedzialnością zawodową.
Technik farmaceutyczny zdobywa kwalifikacje w szkole policealnej i po ukończeniu nauki może wykonywać czynności przewidziane dla tego zawodu. Farmaceuta natomiast musi ukończyć jednolite studia magisterskie na kierunku farmacja oraz uzyskać prawo wykonywania zawodu.
To właśnie dlatego przedstawiciele środowiska farmaceutycznego zwracają uwagę, że używanie obu nazw zamiennie może prowadzić do nieporozumień. Dla pacjenta różnica między „farmaceutą” a „technikiem farmaceutycznym” nie zawsze jest oczywista, a przecież za tymi nazwami stoją odmienne kwalifikacje i kompetencje.
Problem nie dotyczy tylko jednej reklamy
Przypadek opisywanego ogłoszenia nie jest odosobniony. Od lat w przestrzeni publicznej pojawiają się sytuacje, w których nazwy zawodów związanych z farmacją są upraszczane lub stosowane nieprecyzyjnie. Dotyczy to zarówno reklam szkół, jak i publikacji internetowych czy wpisów w mediach społecznościowych.
Najczęściej wynika to z chęci stworzenia prostszego i bardziej atrakcyjnego komunikatu. „Farmaceuta” jest nazwą lepiej rozpoznawalną przez społeczeństwo niż „technik farmaceutyczny”, dlatego niektórzy autorzy materiałów promocyjnych sięgają właśnie po to określenie. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy marketingowy skrót zaczyna zmieniać znaczenie przekazu i prowadzi do błędnych wniosków.
Technik farmaceutyczny to nie „mniej wykształcony farmaceuta”
W dyskusji łatwo popaść w niepotrzebne porównywanie obu zawodów. Tymczasem technik farmaceutyczny nie jest „gorszym” ani „mniej wykształconym” farmaceutą. Jest przedstawicielem odrębnego zawodu medycznego, posiadającym własne kwalifikacje oraz jasno określony zakres obowiązków.
To rozróżnienie nie służy wartościowaniu żadnej z profesji. Ma jedynie odzwierciedlać rzeczywisty podział kompetencji funkcjonujący w aptekach. Podobnie jak nikt nie używa zamiennie nazw różnych zawodów medycznych, tak samo precyzja powinna dotyczyć zawodów związanych z farmacją.
Dlaczego ma to znaczenie dla pacjentów?
Dla wielu osób może wydawać się, że to wyłącznie spór o słowa. W praktyce stawką jest jednak coś więcej niż poprawne nazewnictwo. Pacjent ma prawo wiedzieć, z jakim przedstawicielem zawodu medycznego rozmawia. Ma również prawo zakładać, że osoba przedstawiająca się jako farmaceuta posiada kwalifikacje i uprawnienia wymagane przez przepisy prawa dla tego zawodu.
Im częściej w przestrzeni publicznej będą pojawiać się nieprecyzyjne komunikaty, tym trudniej będzie budować społeczną świadomość dotyczącą kompetencji zarówno farmaceutów, jak i techników farmaceutycznych. A to właśnie jasny podział ról pomaga pacjentom lepiej rozumieć funkcjonowanie apteki i zakres pomocy, jaką mogą w niej otrzymać.
Potrzebna większa precyzja
Opisywane ogłoszenie pokazuje szerszy problem związany z przedstawianiem zawodów medycznych w reklamach, materiałach informacyjnych i mediach społecznościowych. W przypadku takich profesji jak farmaceuta czy technik farmaceutyczny nazwa zawodu nie jest wyłącznie elementem marketingu. Informuje o kwalifikacjach, odpowiedzialności oraz zakresie wykonywanych czynności.
Dlatego eksperci podkreślają, że szkoły, pracodawcy i twórcy materiałów promocyjnych powinni szczególnie uważnie dobierać używane określenia. Nie po to, by tworzyć podziały między zawodami, ale po to, by rzetelnie informować kandydatów do nauki, pracowników ochrony zdrowia i przede wszystkim pacjentów. Bo technik farmaceutyczny i farmaceuta są w aptece tak samo potrzebni. Warto jednak, aby każdy z tych zawodów był nazywany zgodnie z rzeczywistością.
Źródło: mgr.farm