REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Koniec recept po wypełnieniu ankiety? Ministerstwo bierze się za receptomaty

Recepta na lek psychotropowy lub odurzający wystawiona po kilku kliknięciach w internetowym formularzu? Ministerstwo Zdrowia uważa, że obecny system wymaga zmian. W prezentacji poświęconej projektowi ustawy o receptach resort wskazał receptomaty jako przykład odwrócenia procesu leczenia i zapowiada nowe rozwiązania mające ograniczyć możliwość wystawiania recept bez rzeczywistej oceny stanu zdrowia pacjenta.

Koniec recept po wypełnieniu ankiety? Ministerstwo bierze się za receptomaty (fot. istockphoto.com)

Wśród najważniejszych problemów obecnego systemu receptowego Ministerstwo Zdrowia wymieniło zjawisko określane mianem turystyki preskrypcyjnej oraz działalność receptomatów. W ocenie resortu problemem jest masowa lub zautomatyzowana preskrypcja leków bez rzeczywistego orzeczenia o stanie zdrowia pacjenta. Jednocześnie ministerstwo podkreśla, że nie kwestionuje samej telemedycyny jako formy udzielania świadczeń zdrowotnych. Chodzi jednak o wyeliminowanie sytuacji, w których proces wystawienia recepty sprowadza się wyłącznie do wypełnienia formularza lub udzielenia odpowiedzi na kilka pytań w systemie informatycznym.

REKLAMA

Problem ten został wskazany także wcześniej w prezentacji jako jeden z kluczowych problemów związanych z preskrypcją i realizacją recept w Polsce. Zdaniem autorów projektu receptomaty stały się przykładem sytuacji, w której proces wystawienia recepty przestał wynikać z realnej potrzeby zdrowotnej pacjenta, a zaczął być celem samym w sobie.

Ankieta i czat nie zastąpią badania pacjenta

Ministerstwo Zdrowia proponuje, aby standardem przy udzielaniu świadczenia na odległość był bezpośredni kontakt z pacjentem w czasie rzeczywistym, przynajmniej z wykorzystaniem połączenia głosowego. W określonych sytuacjach konieczne mogłoby być także wykorzystanie obrazu, jeśli wymagałby tego charakter świadczenia. Resort jednoznacznie wskazuje jednocześnie, że sama ankieta internetowa, czat lub wymiana wiadomości nie powinny zastępować badania pacjenta oraz analizy dokumentacji medycznej. Według przedstawionych założeń takie formy kontaktu nie zapewniają wystarczających podstaw do podejmowania decyzji terapeutycznych, zwłaszcza w przypadku leków wymagających szczególnej ostrożności.

Więcej kontroli nad lekami psychotropowymi i odurzającymi

Znaczna część proponowanych zmian dotyczy leków zawierających substancje psychotropowe, środki odurzające oraz prekursory. Ministerstwo zapowiada możliwość wprowadzenia maksymalnych tygodniowych limitów takich produktów, które mogłyby zostać przepisane przez jednego lekarza. Przy ustalaniu limitów mają być brane pod uwagę między innymi liczba wystawianych recept, liczba udzielanych konsultacji oraz dostępność produktów leczniczych związana z miejscem zamieszkania pacjentów.

Projekt przewiduje również monitorowanie przestrzegania tych limitów przez Centrum e-Zdrowia. W prezentacji wskazano, że analiza danych ma pozwalać na identyfikowanie nietypowych wzorców związanych z przepisywaniem leków psychotropowych i odurzających. Resort chce w ten sposób ograniczyć przypadki nadmiernej lub budzącej wątpliwości preskrypcji takich preparatów.

REKLAMA
REKLAMA

Większą rolę ma odegrać system P1

Jednym z filarów proponowanych zmian jest większe wykorzystanie systemów teleinformatycznych. Według założeń przedstawionych przez Ministerstwo Zdrowia system P1 miałby odpowiadać nie tylko za gromadzenie danych, ale również za ich bieżącą analizę i walidację. Wśród planowanych rozwiązań wymieniono między innymi weryfikację uprawnień osób wystawiających recepty, wykorzystanie aktualnych słowników produktów leczniczych oraz generowanie ostrzeżeń w systemach gabinetowych.

Co istotne, projekt zakłada także możliwość odrzucenia recepty niespełniającej ustawowych warunków wystawienia. Oznaczałoby to przeniesienie części odpowiedzialności za wychwytywanie nieprawidłowości z etapu realizacji recepty na etap jej wystawiania. Zdaniem ministerstwa takie rozwiązanie powinno zwiększyć bezpieczeństwo całego systemu oraz ograniczyć liczbę błędów trafiających do aptek.

Pacjenci mogą odczuć zmiany

Jeżeli proponowane rozwiązania wejdą w życie, uzyskanie recepty na niektóre produkty lecznicze może wymagać bardziej rozbudowanej konsultacji niż obecnie. Z przedstawionych założeń wynika, że ministerstwo chce premiować rozwiązania oparte na rzeczywistym kontakcie między pacjentem a osobą wykonującą zawód medyczny, a jednocześnie ograniczyć możliwość wystawiania recept wyłącznie na podstawie formularza internetowego.

Zmiany mogą mieć również znaczenie dla farmaceutów i techników farmaceutycznych realizujących recepty. Resort zakłada bowiem, że większa liczba danych będzie weryfikowana już na etapie wystawiania dokumentu, co powinno ograniczyć liczbę recept budzących wątpliwości po stronie personelu aptek. Jednocześnie można spodziewać się większej kontroli nad obrotem lekami psychotropowymi i odurzającymi, które od lat pozostają jednym z najbardziej dyskutowanych obszarów polskiego rynku farmaceutycznego.

Przedstawione propozycje są elementem projektu ustawy o receptach i będą jeszcze przedmiotem dalszych prac legislacyjnych. Już dziś widać jednak wyraźnie, że Ministerstwo Zdrowia zamierza ograniczyć możliwość wystawiania recept bez rzeczywistego kontaktu z pacjentem oraz zwiększyć kontrolę nad preskrypcją leków psychotropowych i odurzających. Czy oznacza to koniec recept wystawianych po wypełnieniu krótkiej ankiety? Ostateczna odpowiedź będzie zależała od kształtu przepisów przyjętych przez ustawodawcę. Jedno jest jednak pewne: receptomaty znalazły się na celowniku resortu zdrowia.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz więcej aktualności