REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Te leki bez recepty pacjent kupi tylko po podaniu numeru PESEL? MZ szykuje zmiany

Kupno niektórych leków stosowanych przy przeziębieniu, kaszlu czy problemach z zatokami może w przyszłości wyglądać zupełnie inaczej niż obecnie. Ministerstwo Zdrowia przedstawiło propozycje zmian, które mają objąć dodatkowym nadzorem wybrane preparaty dostępne bez recepty. W praktyce może to oznaczać konieczność identyfikacji nabywców oraz monitorowanie zakupów dokonywanych w różnych aptekach. Resort przekonuje, że celem nowych rozwiązań jest ograniczenie nadużywania leków zawierających pseudoefedrynę, kodeinę i dekstrometorfan.

Te leki bez recepty pacjent kupi tylko po podaniu numeru PESEL? MZ szykuje zmiany (fot. istockphoto.com)

Ministerstwo Zdrowia wskazuje, że obecny model sprzedaży nie pozwala skutecznie kontrolować całkowitej liczby opakowań kupowanych przez jedną osobę. Obowiązujące ograniczenia odnoszą się przede wszystkim do pojedynczej transakcji. W praktyce oznacza to, że pacjent może nabywać kolejne opakowania tego samego produktu w różnych aptekach, a system nie pozwala obecnie na pełną kontrolę takich zakupów. Zdaniem autorów projektu utrudnia to wykrywanie przypadków wykorzystywania niektórych produktów leczniczych w sposób niezgodny z ich przeznaczeniem i ogranicza możliwość reagowania na próby obchodzenia istniejących ograniczeń.

REKLAMA

Pod szczególnym nadzorem pseudoefedryna, kodeina i dekstrometorfan

Przedstawione założenia przewidują objęcie dodatkowymi zabezpieczeniami wybranych produktów OTC zawierających przede wszystkim pseudoefedrynę, kodeinę lub dekstrometorfan. Są to substancje obecne w wielu preparatach stosowanych podczas infekcji górnych dróg oddechowych, przeziębienia i kaszlu. Według Ministerstwa Zdrowia właśnie ta grupa produktów wymaga dodatkowego monitorowania, ponieważ istnieje ryzyko ich wykorzystywania do celów innych niż lecznicze.

Projekt zakłada, że sprzedaż takich preparatów mogłaby być kontrolowana nie tylko w obrębie jednej apteki, ale również z uwzględnieniem zakupów dokonywanych w innych placówkach. Oznaczałoby to całkowicie nowe podejście do nadzorowania sprzedaży wybranych leków bez recepty.

Czy przy zakupie będzie potrzebny PESEL?

To pytanie pojawia się automatycznie po lekturze prezentacji Ministerstwa Zdrowia. W przedstawionych materiałach nie wskazano jeszcze konkretnego sposobu identyfikacji pacjenta. Wprost pojawiają się jednak zapisy dotyczące identyfikacji nabywcy oraz ewidencjonowania transakcji. Celem takiego rozwiązania ma być możliwość kontrolowania łącznej ilości produktów kupowanych przez jedną osobę w różnych aptekach.

Nie wiadomo jeszcze, czy identyfikacja miałaby odbywać się właśnie poprzez numer PESEL, czy też zostanie wykorzystane inne rozwiązanie techniczne. Można jednak przypuszczać, że stworzenie systemu monitorowania zakupów pomiędzy aptekami będzie wymagało możliwości jednoznacznego rozpoznania osoby dokonującej zakupu. Na obecnym etapie prac legislacyjnych ministerstwo nie przedstawiło jeszcze szczegółowych rozwiązań w tym zakresie.

Powstanie centralna ewidencja zakupów?

Z zaprezentowanych założeń wynika, że resort chce rejestrować zakupy wybranych produktów oraz kontrolować skumulowane nabycie takich preparatów przez jednego pacjenta. System miałby uwzględniać nie tylko pojedynczą transakcję, ale również wcześniejsze zakupy dokonane w innych aptekach. Dzięki temu możliwe byłoby ustalenie, czy dana osoba nie przekroczyła określonych limitów lub nie wykazuje nietypowych wzorców zakupowych.

REKLAMA
REKLAMA

Ministerstwo podkreśla jednocześnie, że przyszłe rozwiązania powinny respektować zasady ochrony prywatności oraz minimalizacji przetwarzanych danych. Ostateczny kształt systemu pozostaje jednak przedmiotem dalszych prac.

Projekt przewiduje możliwość odmowy sprzedaży

Wśród proponowanych rozwiązań znalazła się również możliwość odmowy sprzedaży określonych produktów. Zgodnie z przedstawionymi założeniami mogłoby to dotyczyć między innymi osób niepełnoletnich lub sytuacji, w których pojawi się podejrzenie wykorzystania produktu do celów pozamedycznych.

Jeżeli takie przepisy weszłyby w życie, farmaceuci i technicy farmaceutyczni mogliby otrzymać dodatkowe narzędzia pozwalające reagować w sytuacjach budzących wątpliwości. Jednocześnie takie decyzje wymagałyby jasnych podstaw prawnych oraz precyzyjnych procedur określających sposób postępowania.

Więcej obowiązków dla techników farmaceutycznych

Nowe przepisy, jeśli zostaną przyjęte, będą realizowane przede wszystkim przez osoby pracujące przy pierwszym stole. To właśnie technicy farmaceutyczni i farmaceuci będą odpowiadać za stosowanie nowych procedur, weryfikację informacji przekazywanych przez system oraz wyjaśnianie pacjentom powodów ewentualnych ograniczeń.

Można się spodziewać, że część pacjentów będzie zaskoczona koniecznością podawania dodatkowych danych przy zakupie produktów, które dotychczas były dostępne bez recepty bez jakiejkolwiek identyfikacji. Oznacza to, że w razie wejścia zmian w życie personel aptek będzie musiał nie tylko stosować nowe przepisy, ale również tłumaczyć ich cel oraz zasady działania.

Ministerstwo Zdrowia podkreśla, że celem proponowanych rozwiązań nie jest utrudnianie pacjentom dostępu do leczenia, lecz ograniczenie przypadków wykorzystywania niektórych produktów niezgodnie z ich przeznaczeniem. Projekt znajduje się obecnie na etapie prac legislacyjnych i wiele szczegółów pozostaje jeszcze otwartych. Już dziś wiadomo jednak, że resort rozważa jedne z najbardziej znaczących zmian dotyczących sprzedaży wybranych leków OTC od wielu lat.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz więcej aktualności